I nie próbuj mi wmawiać , że natura nie jest cudem. Nie opowiadaj ...

photo

No mam tam cos jeszcze w mojej szufladzie, tylko ze wiekszosc to wiersze-zyczenia z pewnych okazji, a niektore to maja kilka dobrych latek - pisalam je jeszcze w podstawowce, wiec nie trzymaja sie kupy.Ale rzutne tu wam jeden z tych starszych ( ma 6 lat juz):

WESOŁE PORY ROKU

Klasne w dlonie - usmiechna sie drzewa,
klasne znowu - ptak zaspiewa,
klasne - ptak odleci
i beda go gonic wszystkie dzieci.

Na zadanie przyjdzie zima,
ale lato snieg powstrzyma
albo samolot przeleci,
jesli beda chcialy dzieci.

Klasne - spelnia sie moje marzenia,
klasne - czas sie zatrzyma
i juz nigdy nie bedzie
wiosna, lato, jesien, zima.

Jakas obsesje na punkcie dzieci mialam :D
A jak tam Higles Twoja wena? No i innych ludzi tez???

Dziękuję ci za słowa krytyki które jak najbardziej szanuje. Jesli chodzi o temat.. no cóż radosne wierszyki o bajecznej miłosci i pięknej wiośnie znudziły mi się w drugiej klasie gimnazjum. Nie żeby nie zdarzło mi się że napisze cos wesołego. Odpowiedzialność za to o czym piszę i jak piszę ponosi troszkę też moja wena. Piszę trochę na wyrywnego. Do głowy przychodzi mi pomysł i pierwsze wersy a dalej już leci. I chociaż wielu osobom ten styl mojego pisania na wyrywnego może się nie podobać ja jestem z tego zadowolona.Może dlatego że pisanie wierszy możnaby od biedy uznac za jedyny mój talent Zapewniam cię także że może chociaż nie mam 80 lat 13 nie mam na pewno i trochę zdążyłam poznać samotność. W moim wierszu nie chodziło mi o moją osobistą samotnosć ale o samotność którą widzę na co dzień. Samotność w blokach w których mieszkam.
W każdym razie za te słowa krytyki dziękuję ci.

A oto i link IMIONA NA WESOŁO, sprawdź co oznacza Twoje imię

Jako iż daję temat , ośmielam się też zapoznać Was ze znaczeniem mojego imienia

Izabela dla zasady tworzy wiersze o nietolerancji. Nieszczęśniczka zanudza. Ma stopy z wierzchu porośnięte włosami, krzywe palce i worki pod oczami. Idiotka tak ochrzczona to niekiedy złodziejka. Wakacje spędza w swoim pokoju z zamurowanymi oknami bo taki ma charakter. Kiedy dorasta bardzo często zostaje pustelnikiem. Z kolegami nasyła złodziei na hurtownie. Może myć zgubione karnisze. Jeszcze przed rozpoczęciem wiosny pokazują się jej wąsy jak u kota. Sprzedawcy próbują zawsze wcisnąć jej archaiczne garnki.

Hej macie jakieś fajne wierszyki rymowanki itp związane ze swiętami to zamieszczajcie je tutaj
a to moje



Dwa kurczaki w koszyku siedzą i rzeżuche sobie jedzą, baran w szopie zioło pali pewnie zaraz się przewali, ksiądz za stolem już się buja Wesołego Alleluja!



Na stole święcone, a obok baranek,
Koszyczek pełny barwnych pisanek
I tak znamienne w polskim krajobrazie
W bukiecie srebrzyste, wiosenne bazie.
Zielony barwinek, fiołki i żonkile
- Barwami stroją uroczyste chwile.
W dom polski wiosna wchodzi na spotkanie,
Gdy wielkanocne na stole śniadanie.




Zdziwisz się: Kto?..., zdziwisz się: skąd?...
A ja Ci życzę Wesołych Świąt.
Pomyślisz sobie: - To jakaś bajka!
A ja Ci życzę smacznego jajka!
Czy jestem szczery?... Nie miej obawy!
Bo również życzę miłej zabawy!


DOŁACZAJCIE SWOJE CIEKAWE ZYCZONKA I WIERSZYKI

Lubie poezja i sam pisałem i nawet teraz cos czasem naskrobie, bardzo fajny sposób wyrazania siebie noi przedewszystkim zabawa slowami.

Powerage - fajny wiersz, pomysłowe rymy


Cos mojego

„Czy to ja…?”


Rozumiem…,
Myślę…,
Odczuwam…,
Patrzę z dużym bólem na ten świat,
Ale i tak mam pragnienie życia,
Chodź smutnego ,dziwnego ,ale jednak życia,
Czasami myślę ,że ptakiem bez skrzydeł jestem,
Albo zdeformowanym sześcianem ,który nijak nie pasuje do układanki świata,
Mój umysł zgwałcony przez media i pęd życia,
Próbuję bronić się ,chodź i tak jest na przegranej pozycji,
Czy to ja taki jestem…,
Czy to ja…?


„Pory”

Jesień ,Lato ,Wiosna i Zima,
Pory roku ,których nikt nie zaczyna,
Jesień jest smutna,
Wiosna wesoła,
Lato i Zima ….co to za pora?
Zima jest śpiąca niczym królewna nie jedna,
A Lato, jak zawsze za gorące,
Ale Ich nikt nie rozpoczyna,
One same,
One swoje,
Nikt Im nie rozkazuje,
A tobie…?


Po to są mężczyźni:

Rozmowa liryczna

- Powiedz mi, jak mnie kochasz.
- Powiem.
- Więc?
- Kocham cię w słońcu. I przy blasku świec.
Kocham cię w kapeluszu i w berecie.
W wielkim wietrze na szosie, i na koncercie.
W bzach i w brzozach, i w malinach, i w klonach.
I gdy śpisz. I gdy pracujesz skupiona.
I gdy jajko roztłukujesz ładnie -
nawet wtedy, gdy ci łyżka spadnie.
W taksówce. I w samochodzie. Bez wyjątku.
I na końcu ulicy. I na początku.
I gdy włosy grzebieniem rozdzielisz.
W niebezpieczeństwie. I na karuzeli.
W morzu. W górach. W kaloszach. I boso.
Dzisiaj. Wczoraj. I jutro. Dniem i nocą.
I wiosną, kiedy jaskółka przylata.
- A latem jak mnie kochasz?
- Jak treść lata.
- A jesienią, gdy chmurki i humorki?
- Nawet wtedy, gdy gubisz parasolki.
- A gdy zima posrebrzy ramy okien?
- Zimą kocham cię jak wesoły ogień.
Blisko przy twoim sercu. Koło niego.
A za oknami śnieg. Wrony na śniegu.
Tylko nie wiem gdzie są ci do kochania.................

r


Bardzo zly przykład, Zwierzu.
Gałczyński na rękach nosił swoją Natalię, pisał "wiersze do Natalii" i sądzę, że wpisywal się w ideal mężczyzny u boku kobiety: wierny, zakochany, czuły, wspanialy ojciec.
Tyle, że miłość do Natalii nie przeszkodziła temu, aby uciąc sobie upojny romans z panią Wolanowską, z którego to romansu urodził się syn. Były też trzy inne romanse, bo Kostek był kochliwy.
Podsumowując więc: takich do kochania ja nie chcę, a tezę o niezbędności mężczyzny nadal uwazam za nieudowodnioną.

a.